Nowe zdjęcia Dodał: Alina
Uzupełniłam galerię zdjęć o ostatnie dni. Noworoczna kąpiel w oceanie i powrót do domu. Po drodze Muzeum Corvetty :) Zapraszam!
 Poniedziałek 4 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 4 | Komentuj

 Wylądowaliśmy w PL Dodał: Jacek
Z Chicago odlecieliśmy godzinę opóźnieni. Dalsza część lotu przebiegła bardzo spokojnie. Trwa teraz wielkie rozpakowywanie :)
 Poniedziałek 4 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 0 | Komentuj

 Chicago Dodał: Alina
Pozdrawiamy już z Chicago. Dojechaliśmy szczęśliwie, choć temperatura za oknem nie rozpieszcza... W Chicago minus 15 st. C. Jutro wylot do cieplejszego klimatu, czyli do Warszawy ;)
 Niedziela 3 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 3 | Komentuj

 Aligatory i Corvette'y Dodał: Alina
Tytułem wyjaśnienia - w Everglades żyją zarówno krokodyle jak i aligatory. Widzieliśmy i jedne i drugie. Aligatory są wyłącznie słodkowodne, krokodyle tolerują też słoną wodę.
Odwiedzieliśmy wlaśnie muzeum Corvette'y. Męska część załogi (żeńska zresztą też) nie mogła oderwać oczu od samochodów, które wyglądały jak dziela sztuki :)
Jedziemy dalej. Pogoda śliczna, słońce świeci. Jak na Florydzie... tylko za oknem minus 7 st. C.
 Sobota 2 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 0 | Komentuj

 ps Dodał: Alina
W Warszawie lądujemy 4 stycznia o godz. 9.50.
 Sobota 2 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 2 | Komentuj

 Zzzimnoo Dodał: Alina
Po przespaniu 5 godzin na parkingu przy autostradzie i traunatycznym przeżyciu wyjścia do toalety przy temperaturze minus 2,5 stopnie C ruszyliśmy dalej. W Chicago podobno jest minus 11 st. C...

Zdjęcia z krokodylami wrzucimy chyba dopiero po przyjeździe do Chicago, bo nie mamy gdzie naładować laptopa po drodze. Krokodyli było duuużo.
:))
 Sobota 2 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 1 | Komentuj

 Aligator :) Dodał: Alina
Witamy w Nowym Roku!
W przeddzień Sylwestra jak już pisalam oglądaliśmy delfiny. Tytułem uzupełnienia dodam tylko, że w delfinim centrum dowiedzieliśmy się, że Paweł nie zjadł jednak prawdziwego delfina, tylko rybę o nazwie "delfin" :))
Zwiedziliśmy farmę aligatorów a następnie pojechaliśmy do Parku Narodowego Everglades. Pojechaliśmy na kemping na samym końcu jedynej drogi biegnącej przez park, zatrzymując się po drodze w kilku punktach widokowych. Rano wypożyczyliśmy kajaki i przez dwie godzinki nawiązywaliśmy bezpośredni kontakt z przyrodą Everglades (krokodyle kłębiły się wokół kajaków) :)) Po południu ruszyliśmy w kierunku Miami.
Wieczór sylwestrowy spędziliśmy na Miami Beach bawiąc się wraz z tłumem ludzi na ulicy przed najlepszymi klubami Miami. Atmosfera niesamowita. O północy na plaży był pokaz sztucznych ogni a potem wykąpaliśmy się w oceanie - całkiem ciepłym :)
Dziś rano ruszyliśmy na północ, ale nie oparliśmy się jeszcze porannej kąpieli w oceanie ;)) w powietrzu 25 stopni a woda cieplutka! Teraz wyjeżdzamy już florydy, a temperatura za oknem osiągnęła 12 stopni... brrrr...
 Sobota 2 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 4 | Komentuj

 Szczęśliwego Nowego Roku!!! Dodał: Jacek
Szczęśliwego Nowego Roku życzy Ferajna z Florydy!!!! Lecimy na plażę :) W PL jest już 2010 tu za 6 h :)
 Piątek 1 Styczeń 2010 |  Komentarzy: 2 | Komentuj

 w kierunku Everglades Dodał: Alina
Wczoraj udało się nam wreszcie wrzucić zdjęcia z ostatnich dni. Mamo, mam nadzieje, że po ich obejrzeniu już wiesz dlaczego nie siedzimy przy komputerze na skypie ;)
Zachęcam też do obejrzenia krótkiego filmiku z dekoracjami świątecznymi z Miami :)
Wczoraj zwiedzaliśmy wyspę i miasto Key West. Dziś rano byliśmy w Delphin Reaserch Center, gdzie z bliska obejrzeliśmy delfiny. Niesamowicie wesołe i kontaktowe stworzenia.
Opuszczamy już Florida Keys i jedziemy do Parku Narodowego Everglades. Po drodze planujemy jeszcze zajrzeć na farmę aligatorów...
 Środa 30 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 4 | Komentuj

 po Dodał: Alina
Zwiedzamy od wczoraj archipelag Florida Keys. Jest to ciąg wysepek połączonych 42 mostami. Łączna długość archipelagu to 126 mil (ok.200 km). Wczoraj objechaliśmy jedną z wysepek oglądając jak żyją tu "zwykli" ludzie w swoich rezydencjach. Wieczorem poszliśmy do restauracji Island Fish C.O. Paweł zamówił delfina z fasolką i ryżem (za co został uznany za kanibala), ja zjadłam ogon homara z masełkiem czosnkowym a Jacek zamówił tuńczyka, który okazał się zrobiony w formie suszi. Ostatecznie musieliśmy z Pawłem pomóc w konsumpcji tuńczykowego suszi (bardzo dobrego zresztą), bo Jacek stwierdził, że nie da rady go zjeść :)
Po nocy spędzonej w namiocie pod palmą i porannej kąpieli w basenie, ruszyliśmy w kierunku najdalej położonej wyspy - Key West.
 Wtorek 29 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 3 | Komentuj

 Miami Dodał: Alina
Pozdrawiamy z Miami!!
Wczoraj dojechaliśmy wieczorem do Palm Beach, gdzie od razu nawiązaliśmy kontakt z oceanem, który jest niesamowicie ciepły :) Niektórym nawet nalał się do butów :D
Dalej ruszyliśmy obejrzeć hotele i domy na Ocean Blvd., ulicy biegnącej najbliżej plaży. Niesamowite hotele i rezydencje oraz palmy w świątecznym ubranku! :)
Ruszamy dalej do Key West.

P.S.
znaleźliśmy lato, którego szukaliśmy jest 25 C :)
 Poniedziałek 28 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 3 | Komentuj

 Welcome to Florida!!! Dodał: Alina
Przekroczyliśmy właśnie granicę Florydy, mamy lato w środku zimy :) Jedziemy dalej na południe. Pozdrawiamy serdecznie spod palmy!
 Niedziela 27 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 2 | Komentuj

 W Jaskini Mamuciej Dodał: Alina
Wczoraj od rana zwiedzaliśmy Jaskinię Mamucią - największą na świecie. Długośc zbadanych korytarzy wynosi ponad 360 mil (prawie 600km) a naukowcy sądzą, że może być ich nawet dwa razy więcej. Cały czas trwają badania i eksploracja nieznanych części jaskini. Ciekawostką jest to, że mimo, że jest to jaskinia krasowa, powstała w wapieniach wydrążona przez podziemną rzekę to tylko w bardzo niewielu miejscach występują typowo krasowe nacieki. Spowodowane jest to grubą warstwą piaskowca leżącego na wapieniach, dzięki któremu jaskinia jest bardzo sucha. Tylko w miejscach, gdzie z jakiś powodów nie ma izolacyjnej warstwy piaskowca, występują fantastyczne nacieki, stalaktyty i stalagmity. Byliśmy na dwóch wyieczkach - jednej po suchej części jaskini, która w niektórych miejscach ma rozmiary hangarów lotniczych a korytarze wydrążone przez rzekę są wielkości tuneli metra. Druga wycieczka była do fragmentu jaskini o charakterystycznym krasowym charakterze, z olbrzymimi naciekami. Całość robi niesamowite wrażenie.

Skończliśmy zwiedzać koło 15.00 i ruszyiśmy dalej autostradą na południe.Niestety po drodze było trochę korków więc nie dotarliśmy tak daleko jakbyśmy chcieli. Chyba całe Stany jadą na Florydę ;) Zatrzymaliśmy sie na noc w połowie drogi między Atlatą a granicą stanu Floryda. Z ciekawostek - ceny moteli są znacznie niższe niż na zachodzie - dziś za pokój w motelu zapłaciliśmy 39$ czyli wychodzi 13$/osobę, a wczoraj (ze śniadaniem) zapłaciliśmy 49$.

Dziś rano na termometrze było 7 stopni a przed motelem w którym spaliśmy rósł rządek palm. Pierwsze palmy!!! :)

Ruszyliśmy dalej. Roślinność wokół coraz bardziej zielona i egzotyczna. Mijamy po drodze plantacje bawełny :) Czuć już powiew południa! :)
 Niedziela 27 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 2 | Komentuj

 Zieloność Dodał: Alina
Właśnie wstaliśmy. Jest fantastyczne słońce a za oknem motelu widać ZIELONĄ TRAWĘ :))))) Co prawda jest zimno, ale przynajmniej zielono ;)
 Sobota 26 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 1 | Komentuj

 Nocleg przy jaskini Mamuciej Dodał: Jacek
Od ponad 500 mil jesteśmy w drodze. Za nami Illinois, Indiana, Kentucky (dziś tu nocujemy)

Warunki na drodze dobre, choć mocno wieje szczególnie w Indianie.

Po drodze odwiedziliśmy Waffel House - dobre jedzonko w stylu amerykańskim (Alinka jak zwykle wchłonęła sałatkę). Nocujemy w motelu niedaleko Jaskini Mamuciej. Mamy nadzieję, że jutro rano będzie otwarta :). Za oknem zimno -1 C nie możemy się doczekać Florydy.

Pozdrawiamy serdecznie
 Sobota 26 Grudnia 2009 |  Komentarzy: 1 | Komentuj


wcześniejsze wpisy


 
 
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) 2008. Korzystając z serwisu zgadzsz się na warunki regulaminu.